DARIUSZ KUTERA

Starszy Dyżurny Ruchu, PKP LHS. W PKP pracuje od 1982 roku.
Jest zafascynowany pszczelarstwem.
 
PRACA

Moja przygoda z koleją rozpoczęła się jeszcze w roku 1979, gry trafiłem do Zasadniczej Szkoły Kolejowej w Hrubieszowie. Po jej ukończeniu zostałem zatrudniony jako Nastawniczy stacji Hrubieszów i kontynuowałem naukę w Technikum Kolejowym w Warszawie. Jako absolwent tej szkoły awansowałem na Dyżurnego ruchu. Stanowisko to, już jako Starszy Dyżurny Ruchu, piastuję do dziś na granicznej stacji z Ukrainą - Hrubieszów LHS.

Pracę traktuję jak swoje powołanie. Chociaż jest trudna i odpowiedzialna, daje mi wiele satysfakcji. Często porównuję ją do pracy kontrolera lotów w wieży na lotnisku - polega na prowadzeniu ruchu zarówno na stacji, jak i na przyległych szlakach. Odpowiadam także za wszystkich pracowników związanych z tym procesem.

W pracy dyżurnego ruchu potrzebne są przede wszystkim rozwaga i opanowanie. Wszystkie czynności, które wykonuję – a często jest ich wiele w tym samym czasie - wymagają ciągłego skupienia uwagi i nieustannego  podejmowania decyzji, które wpływają na bezpieczeństwo wielu ludzi.

PASJA

Moja fascynacja pszczołami zaczęła się jeszcze w okresie dzieciństwa. Już wtedy lubiłem podpatrywać te pracowite owady. W wieku 10 lat dostałem pierwszy ul od sąsiada. Wtedy jeszcze nie posiadałem żadnej wiedzy na temat hodowli pszczół. Około 20 lat temu postanowiłem zrealizować swoje dziecięce marzenia i zająć się na poważnie pszczelarstwem. Zacząłem zgłębiać wiedzę teoretyczną i zakupiłem pierwsze rodziny pszczele. Obecnie posiadam czterdziestopniową pasiekę, którą prowadzę wspólnie z żoną. Pszczoły są dla mnie odskocznią od życia codziennego, ponieważ w pasiece zawsze dzieje się coś nowego i ciekawego, co nawet po tylu latach potrafi sprawić mi niespodziankę. Chociaż istoty te pochodzą z ery dinozaurów, w obecnych czasach ich życie jest coraz bardziej zagrożone. Postęp cywilizacyjny sprawia, że środowisko życia pszczół nie jest już optymalne. Kiedyś bowiem Albert Einstein powiedział, że gdyby pszczoły miały kiedyś zniknąć z powierzchni Ziemi, człowiek przeżyłby najwyżej 4 lata.